Jak planować w bullet journal?

Dziś chciałabym Wam pokazać jak zaplanowałam maj w moim plannerze.

Ostatnio brakowało mi czasu, weny, siły… do tego, żeby tworzyć i planować. Zrobiłam sobie przerwę, kilka tygodni. I tak zatęskniłam za planowaniem i moim plannerem, że postanowiłam w maju zaszaleć z kolorami.

Wróciłam tak bardzo naładowana pozytywną energią ze zlotu – Papiorzanego Combra, który odbył się w Katowicach, że zatęskniłam za kolorami. Z pomocą przyszły mi przydasie, które zakupiłam na stoisku Family Portraits. Z nich zrobiłam kolorowe przekładki.

Planowanie zawsze zaczynam, od kalendarza miesięcznego w którym wpisuję ważne daty: urodziny, wizyty lekarskie…

W następnej kolejności robię rozkład tygodniowy. Cały tydzień na jednej stronie. Wtedy wpisuję zadania na dany dzień. Zawsze robię sobie tygodniówki na cały miesiąc z góry.

Dodatkowo postanowiłam zrobić sobie listy odpowiadające każdej dziedzinie mi potrzebnej: praca, staż, handmade, home… w zależności od tego co mi jest potrzebne. Musiała te zadania rozbić, ponieważ zapisywana ilość zadań bez takiego podziału bardzo mnie przytłaczała.

Dodatkowo potrzebuję także dużo miejsca do zapisków związanych z pracą: różne notatki, szkolenia, pomysły… To chyba najgrubsza część w moim plannerze.

Poza tym zaszalałam na zlocie i postanowiłam już zbierać na przydasie. Mam zasadę, że po każdym dniu wrzucam wszystkie 2 i 5 zł oraz podliczam sobie. Jak się nadarzy okazja np. moje urodziny czy dzień kobiet to zawsze chcę pieniądze. Zawsze to jakieś drobne na wydatki. Ale uwierzcie, że można uzbierać niezłą sumkę. Zbierając na zlot pół roku i na różne przydasie w ten sposób uzbierałam około 700 zł.

Planuję oczywiście i od dawien dawna w moim plannerze z Projekt Planner w małym rozmiarze. Mam też duży planner, ale jakoś na razie nie umiem się przekonać. Służy mi głównie do domowych zapisków.

A  jaki jest Wasz sposób na ogarnięcie rzeczywistości?

Jestem dość skomplikowanym wytworem wyobraźni Stwórcy. Jestem matką 2-ki wspaniałych dzieci i nauczycielką. Interesuje mnie matematyka, poezja, kocham gotować i scrapbooking. Tworzę od maja 2013 roku różne (s)twory: pudełka, albumy, notesy, tagi, zakładki, scrapy, kartki… i traktuję to jako dobrą zabawę.
  • Pingback: Kolorowe planowanie – Melodia Pasji()

  • WOW! Dorota! Ależ mnie zainspirowałaś! Widziałam Twój planner na żywo i… od razu poelciałam do sklepu ProjektPlanner kupić wkłady w kropeczki! A teraz te karty z Family. Dobrze, że mam zapas! 😉 Ten wpis idealny dla mnie na dziś;)

    • Doti Melodia

      Dziękuję. Cieszę się, że trafiłam o czym już wspominałam. Czerwiec przegapiłam, ale szykuję się do wakacyjnego planerowania 🙂

  • Czyżbym widziała turkusika w roli głównej i piękne karty od FP 😉 Pięknie zagospodarowany planner.