Sprzedaż rękodzieła i działalność gospodarcza – popularne mity

W dobie internetu kwitnie handel rękodziełem. Jak grzyby po deszczu wyrastają też mity na temat co wolno, a co nie. Wiele osób powtarza zasłyszane nieprawdziwe informacje na temat działalności gospodarczej związanej z rękodziełem. Tak plotka zaczyna żyć własnym życiem i może przynieść wiele szkód osobom, które w nią uwierzą.

Sprzedaż rękodzieła bez działalności gospodarczej – jak to jest?

Nadinterpretacja przepisów jest naprawdę niebezpieczna. Dzisiaj chciałabym przytoczyć kilka najczęściej powtarzanych mitów. Nie dajcie się na to nabrać, bo konsekwencje takich działań poniesiecie tylko i wyłącznie Wy.

Zacznijmy może od tego, czym jest działalność gospodarcza:

„Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.” (źródło)

Często spotykam się z myśleniem, że rękodzieło to działalność twórcza wykonywana osobiście. Nic bardziej mylnego. To, co robimy, jest działalnością wytwórczą. I wszystko jest ok, dopóki naszych wyrobów nie sprzedajemy. Wtedy dochodzi jeszcze zorganizowany charakter działalności. Przecież kupiliśmy półprodukty, zaplanowaliśmy wystawienie ofert, itp.

Kolejna próba obejścia przepisów polega na powoływaniu się na sprzedaż okazjonalną. Jako przykład najlepiej podać sprzedaż rękodzieła na kiermaszach i jarmarkach. To oczywiście z jednej strony jest sprzedaż okazjonalna, ale z drugiej zorganizowana, ponieważ musieliśmy zaplanować chociażby zakup półproduktów. Ba! Dodatkowo dochodzi posiadanie bloga i/lub fp, gdzie nasza oferta jest dostępna cały rok. Cóż z tego, że nie podajemy tam ceny. Myślenie, że urzędnik zinterpretuje przepis na naszą korzyść, jest bardzo naiwne.

sprzedaż rękodzieła jarmarki

Następny piękny mit to podciągnięcie sprzedaży rękodzieła pod sprzedaż prywatną/sprzedaż majątku osobistego. W sprzedaży prywatnej możemy sprzedać tylko to, co sami wcześniej zakupiliśmy. Aby uniknąć opodatkowania, musi minąć 6 miesięcy od czasu nabycia danej rzeczy. Ta opcja obejścia przepisów jest więc chyba najgorszą z możliwych, ponieważ nasze rękodzieło nie jest rzeczą używaną, a czymś, co stworzyliśmy na sprzedaż. Czas przechowywania tej rzeczy w kartonie na nic nie wpływa. Chciałabym widzieć minę urzędnika, któremu rękodzielnik tłumaczy, że uszył czapki ponad pół roku temu i dopiero teraz je sprzedaje.

Moim ulubionym mitem jest KWOTA WOLNA OD PODATKU. Oczywiście muszę tu wspomnieć, że każdy podaję inną wysokość tej kwoty. Tak – kwota wolna od podatku istnieje i do końca 2016 roku wynosiła 3091 zł. Od 2017 roku będzie ona zależna od wysokości naszego dochodu. Trzeba jednak zapamiętać raz na zawsze – dotyczy ona wszystkich naszych dochodów i NIE ZWALNIA Z OBOWIĄZKU POSIADANIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ.

Alternatywa

Nasuwa się pytanie, czy chcąc sprzedawać rękodzieło, jesteśmy skazani na działalność gospodarczą? Otóż nie. Istnieją inne możliwości, ale nie ma co liczyć na schowanie całego dochodu do kieszeni. O możliwościach innych niż „kontrakt” z ZUS-em napiszę Wam w maju.

Posted in Bez kategorii
  • Anna Olszanowska

    Czekam z niecierpliwością na część II 🙂

  • Josta

    Ja też 🙂