Szczyt sezonu w rękodziele – przygotuj się na komunie i śluby!

Każdy rękodzielnik, zarabiający na swojej pasji, może potwierdzić, że tak, jak u hotelarzy, tak i u nas są okresy spokojne i gorące. Najwięcej pracy mamy w miesiącach kwiecień – wrzesień, a później jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Zanim wpadniemy w wir pracy, związany z zamówieniami na komunie, śluby i rocznice ślubów, warto z odpowiednim wyprzedzeniem przygotować sobie warsztat pracy, dziś podpowiem Wam, jak to zrobić. Gotowi na szczyt sezonu w rękodziele?

Gorący sezon zamówień komunijnych i ślubnych zacznij… zimą

Nie ma lepszej rady! Każdy rękodzielnik to zna, zaczyna się sezon na konkretną tematykę i… w sklepach straszą nas puste półki 😉 Oczywiście, wykrojniki komunijne, jasne tkaniny, stemple z napisami w ślubnej tematyce, to wszystko będzie, będzie, bo producenci materiałów kreatywnych nie próżnują, ALE – trzeba czekać na dostawę, czatować niczym myśliwy na dziką zwierzynę, w pocie czoła dodawać do koszyka i odetchnąć z ulgą, gdy się uda. A jeśli szczyt sezonu w rękodziele podejdziemy sprytnie i o komuniach zaczniemy myśleć… w grudniu? Co prawda, w takiej sytuacji jesteśmy – przynajmniej częściowo – „skazani” na produkty z minionego sezonu, ale tak właściwie podstawowe motywy i uniwersalna, tradycyjna kolorystyka (biel, ecru, błękity i beże) przecież nigdy nie wychodzą z mody! Nabywając w sezonie zimowym materiały, które przydadzą nam się za kilka miesięcy, nie musimy nerwowo oczekiwać na dostawę, bać się, że ktoś nam wszystko wykupi, albo, że klient zamówi coś, czego akurat nie zrobimy, bo nie mamy na stanie materiałów. Dodatkowa korzyść? Często produkty sezonowe są po sezonie dostępne w promocyjnej cenie!

Szczyt sezonu w rękodziele: dobrze się nastrój!

Lubimy stawiać na ponadczasową klasykę, ale Klienci są przecież różni. Nie zamykajmy się na jeden nurt w naszych pracach i bądźmy otwarci na nowości. Na przełomie marca i kwietnia warto poświęcić kilka dni na przegląd portali branżowych, prasy tematycznej, stron prowadzonych pod patronatem wiodących producentów. Dzięki temu dowiemy się, jakie będą trendy w nadchodzącym sezonie. Kiedyś hitem były wesela stylizowane na baśniowe królestwa, dziś prym wiodą stylizacje rustykalne. Warto mieć to na uwadze, ponieważ panny młode chcą być modne i chcą mieć spójną wizję całego ślubu i wesela. Jeśli w danym roku modny jest rustyk, to najbardziej „chodliwe” będą zaproszenia z wykorzystaniem lnianego sznurka, papieru kraft i zwiewnych koronek 😉 Poznawszy trendy z pewnym wyprzedzeniem, będziemy mogli doszkolić się w zakresie pasujących technik, uzupełnić wiedzę na temat danego stylu oraz zaopatrzyć się w odpowiednie materiały.

Czego oczy nie widzą…

Parafrazując to znane powiedzenie i dostosowując je do rzeczywistości rękodzielnika, można powiedzieć, że czego oczy nie widzą, tego serce nie wybierze. Mówiąc prościej: jeżeli na naszej stronie/blogu/fanpage nie ma żadnych prac w danej tematyce/stylistyce to Klient u nas tego raczej nie zamówi. Bo skąd ma wiedzieć, czy wykonujemy prace w danej kategorii? I jakie one będą? I jak w ogóle ma do nas trafić, jeśli w wyszukiwarkę wpisuje hasła typu „zaproszenia ślubne ręcznie robione” czy „kartki komunijne handmade”, a my takich prac nie robiliśmy, nie mamy ich otagowanych, nie używamy takich fraz w naszych postach? Zanim więc nadejdzie szczyt sezonu w rękodziele, trzeba przygotować sobie kilka prac pokazowych i opublikować je w swoim miejscu w sieci. Jeśli zrobimy to zbyt późno, część potencjalnych Klientów może po prostu nie dowiedzieć się (lub: dowiedzieć się zbyt późno) o naszym istnieniu. A jeśli za nowe wzory zaproszeń, gadżetów, dekoracji komunijnych i ślubnych zabierzemy się z opóźnieniem, możemy nie znaleźć na nie czasu w natłoku zamówień. Tak, czy siak – lepiej pomyśleć o wszystkim z odpowiednim wyprzedzeniem 😉

Mam nadzieję, że moje dzisiejsze rady Wam się przydadzą: mamy połowę marca, więc jeszcze jest trochę czasu, by w szczyt sezonu w rękodziele wejść z pełnym magazynem i podniesioną głową, głową pełną pomysłów! 😉 W tym miejscu chciałam serdecznie podziękować całej ekipie Crafty Life oraz wszystkim Czytelnikom, gdyż z chwilą publikacji dzisiejszego artykułu, opuszczam Załogę CL. Dziękuję za wszystko!

Posted in Bez kategorii