Gdy partner nie rozumie pasji – mężczyzna kontra rękodzieło

Szeroko pojmowane rękodzieło to obszar, w którym działają głównie kobiety. Nie będę teraz wnikać, czy jest to wynik większej wrażliwości estetycznej kobiet, czy też tego, że panie prowadzą jednak zupełnie inny tryb życia niż panowie (to my, kobiety, rodzimy dzieci i spędzamy miesiące bądź lata na urlopie macierzyńskim i wychowawczym…), faktem jest, że wielu facetów rękodzieła zupełnie nie rozumie, a niektórzy nawet nie akceptują takiego hobby swojej partnerki! Co zrobić, gdy partner nie rozumie pasji?

Grzechy główne rękodzielniczek – okiem mężczyzny

Scrapbookingiem zajmuję się przeszło 7 lat. Z moim mężem jestem od lat 9, więc towarzyszy mi od początku mojej rękodzielniczej drogi. I wiem, że mój partner nie rozumie pasji, jaką jest rękodzieło. Mało tego, uważa, że to moje klejenie kartek to marnowanie czasu, pieniędzy i tworzenie bałaganu w domu 😉 Przez te wszystkie razem spędzone lata ględził mi tyle razy, że jestem w stanie wypisać moje największe grzechy – oczywiście to w Jego mniemaniu są to przewinienia, bo ja uważam, iż postępuję całkiem racjonalnie i dla każdego zachowania mogę szybciutko podać uzasadnienie 😀

  1. Za dużo wydajesz na swoje hobby – to zdanie słyszałam tak wiele razy, że aż boję się myśleć, co by było, gdyby mąż wiedział o tych wszystkich paczkach, docierających, gdy On siedzi w pracy 😀 😛 Owszem, scrapbooking (jak również inne dziedziny rękodzieła) to drogie hobby, ale… większość pasji jest kosztowna. Ja inwestuję w maszynki, narzędzia i akcesoria, które mi posłużą przez wiele lat. A gdyby moim hobby było podróżowanie po świecie? Albo nurkowanie? Albo jazda konno? Każda z tych pasji wymaga dużych nakładów finansowych, na pewno większych niż wydatki, generowane przeze mnie 😉 Poza tym, 2 lata temu moja pasja stała się moją pracą, więc teraz zarabiam na moim hobby! I co z tego, że połowę zarobków wydaję na nowe papiery, nowe wykrojniki, nowe stemple…? 🙂
  2. Za dużo czasu poświęcasz pasji – oj tak, lepiej bym spożytkowała czas, gdybym wysprzątała dom na błysk, ugotowała 5-daniowy obiad, zrobiła jakiś wykwintny deser, zgrabiła liście, skosiła trawę i nauczyła 9-miesięczne dziecko tabliczki mnożenia… Tylko, że każdy człowiek potrzebuje jakiejś odskoczni od obowiązków, bo inaczej większość z nas by zwariowała! A zatem, jeśli partner nie rozumie pasji, jaką jest rękodzieło, to wytłumacz Mu, że to jest to samo, co dla Niego (teraz polecę stereotypem!) zasiąść z piwkiem przed TV, zamknąć się w garażu i grzebać godzinami w samochodzie, albo odpalić grę na swoim PC! Wychodzę z założenia, że póki moja rodzina ma co jeść, ma w czym chodzić i może zrobić krok bez ryzyka przyklejenia się do podłogi, to wszystko jest ok i właściwe proporcje pomiędzy pracą/obowiązkami a pasją zostają zachowane.
  3. To Twoje rękodzieło jest bez sensu! – nawet, jeśli tego nie słyszę, to po prostu wiem, że On tak uważa. Bo wydaję na to pieniądze, siedzę nad tym godzinami, tworzę wokół siebie coraz większy bałagan, a ludzie i tak nie docenią, albo album zrobiony dla samej siebie będzie tylko zajmować miejsce w szufladzie z pamiątkami. Cóż… z wieloma kwestiami się nie zgodzę, ale nawet bez dyskusji nad zasadnością scrapbookingu/rękodzieła można uciąć temat: czy hobby musi mieć jakiś sens? Nie! Pasja to coś, co ma nam sprawiać przyjemność. Rękodzieło mi ją daje, dziękuję, koniec tematu 😉

Partner nie rozumie pasji rękodzielniczej – wytocz tajną broń!

Jeśli rozmowa z mężem/chłopakiem/narzeczonym/partnerem nie wchodzi w grę, bo do Niego i tak nic nie dociera, jeśli jesteś już zmęczona ciągłym tłumaczeniem, dlaczego rękodzieło jest takie fajne i po co właściwie to robisz, to załatw faceta Jego własną bronią! Rzecz jest dziecinnie prosta: zadaj Mu Jego własne pytania! Sposób sprawdzi się jednak tylko wtedy, gdy Twój ukochany również ma jakieś hobby, bez którego żyć nie może. Dla mojego męża taką pasją jest chodzenie po górach. Zawsze, gdy pyta, co mi daje scrapbooking, albo jaki jest sens robienia tych kartek i albumów odpowiadam: a jaki jest sens Twojego jeżdżenia w góry? Po co tam chodzisz? Co z tego masz? Nigdy nie odpowiada, bo oboje wiemy, że takie dyskusje są bez sensu. Mój partner nie rozumie pasji, dla której przepadłam całkowicie, ale mówię sobie, że nie musi rozumieć. Wystarczy, że będzie szanować to, iż mam swoje zainteresowania, z których nie zrezygnuję. Wyznaję zasadę: dopóki każde z nas ma swoje hobby, którym nie wyrządza krzywdy drugiemu, to należy się cieszyć, że jesteśmy z tak interesującą, pełną pasji osobą. Trzeba szanować wzajemnie swoje wybory i wspierać się, nawet jeśli nie do końca rozumiemy hobby tej drugiej osoby.

Jeśli macie problem z tym, że partner nie rozumie pasji rękodzielniczej, zrzędzi nad każdą paczką z materiałami kreatywnymi, może nawet namawia Was do porzucenia zainteresowań – koniecznie dajcie Mu przeczytać mój tekst. Może jakimś cudem moje słowa do Niego trafią i zrozumie, że kobieta zajmująca się rękodziełem to prawdziwy skarb? 😉

Miłośniczka słowa pisanego, pasjonatka rękodzieła uzależniona od scrapbookingu, słodyczy i kawy. Zawodowo dziennikarz, copywriter i „pani od kartek i albumów”.