Kalendarz, organizer, planer czy bullet journal

W ostatnim czasie mamy do czynienia z prawdziwa modą na kreatywne planowanie i dobrą organizację czasu. Sposobów, aby zapanować nad swoją listą zadań, ważnymi datami i całą resztą naszej codzienności jest mnóstwo. W sklepach stacjonarnych i internetowych znaleźć można tradycyjne kalendarze książkowe, orgaanizery z wyjmowanymi wkładami i specjalne zeszyty z kartkami w kropki, które z powodzeniem mogą być wykorzystywane do prowadzenia tzw bullet journala. Jaką formę wybrać?

Planowanie w kalendarzu książkowym

Kalendarz książkowy jest dobrą opcją. Kilka lat temu takiego właśnie używałam. Wybrałam taki z układem: tydzień na 2 stronach, bo było to dla mnie dość przejrzyste. Część osób, szczególnie pracujących w dużych w firmach, otrzymuje taki prezent na początku roku. Minusem jest to, że  w okolicach październiku wiele kartek z początku roku staje się niepotrzebnych i chętnie wyrwałabym je. Raz spotkałam się z rocznym kalendarzem, gdzie była taka możliwość wyrywania 😉 Miejsca na notatek zawsze było dla mnie za mało, więc wykorzystywałam na notowanie ważnych rzeczy miejsce przeznaczone do wpisywania adresów. Ten fragment kalendarza dla mnie był zbędny. Na dzień dzisiejszy nie wróciłabym do planowania tylko i wyłącznie w takim książkowym kalendarzu. Jedynie kalendarz roczny wisi w kuchni z datami urodzin i ewentualnymi terminami wizyt lekarskich.

Przykłady kalendarzy książkowych możecie zobaczyć TUTAJ.

Organizer idealny do planowania

Organizer czy Planer z wpinanym wkładem. Tutaj można dać się ponieść wodzy fantazji. Można dowolnie dodawać sobie wkłady, zakładki. Część zapisana i niepotrzebna nie musi tkwić w środku, niepotrzebne działy można usunąć luz zastąpić innymi. Po prostu wyciągamy i nasz kalendarz staje się lżejszy! Największy wybór wkładów do planera takiego najzwyklejszego spotkałam w księgarni KLEKS.
W różnego rodzaju wkłady lub dodatki, w zależności od posiadanego formatu planera, możemy zaopatrzyć się między innymi w sklepie Projekt Planner, oraz w innych sklepach online i stacjonarnych. Wszystko zależy od tego, czego ktoś w danej chwili potrzebuje i oczekuje. Kupując planer z okładką zazwyczaj mamy zapełniony środek różnymi przekładkami i kartkami, które możemy sobie personalizować. Tak naprawdę taką okładkę kupujemy na kilka lat, a potem dokupujemy wkłady. Najważniejsze tutaj jest zastanowienie się czy będzie to planer domowy, czy będzie się z nami przemieszczał – do czego tak naprawdę będzie nam potrzebny. Dzięki temu łatwiej będzie zdecydować jakiego formatu ma być.

Po trochę inspiracji zapraszam TU.

Bullet journal – inne spojrzenie na planowanie

Ostatni wybór to Bullet Journal. Jest rozwiązanie, o którym podczytuję od kilku miesięcy i testuję w wolnych chwilach. To rozwiązanie dla tych, którzy lubią sami sobie planować wszystko: od kalendarza, poprzez zwykłe rzeczy, które chcemy zapisać, żeby nam nie umknęły. Więcej możecie poczytać u Kasi z WorqShop, od której tak naprawdę uczę się i dzięki której zaczęłam poznawać tą metodę. Bullet journal możecie prowadzić w każdym zeszycie. Najlepsze są do tego zeszyty kropkowe, które możecie zakupić stacjonarnie w Tigerze lub Świecie Książki, a wkłady kropkowe do planera są dostępne w sklepie Projekt Planner.
Choć w sieci można znaleźć wiele kolorowych inspiracji, Wasz bullet journal wcale nie musi taki być. Wystarczy linijka i cienkopis. Można dodać trochę koloru, żeby podkreślić pewne rzeczy. Tutaj możemy mieć taki planer, jak nam się wymarzy. Możemy testować różne sposoby zapisu i planowania dziennego, tygodniowego czy miesięcznego. Jak może wyglądać Bullet Journal? Garść inspiracji znajdziecie TUTAJ.

Moje planowanie odbywa się w planerze z wkładem kropkowym oraz wiszącym miesięcznym kalendarzu. Ten wkład okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę! Nie kupiłam w tym roku wkładu kalendarzowego, bo sama sobie rysuję tygodniówki, a do tego stosuję różne inne wkłady, bo przez lata nazbierał mi się spory zapas. Moim formatem jest A6 idealny do torebki. Poza planowaniem codziennych domowych rzeczy w planerze znajduję miejsce na moje sprawy zawodowe, rodzinne. Czekam teraz na planer A5.
A co polecam? Tak naprawdę to wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Jeżeli planujesz w kalendarzu i dobrze Ci z tym to po co to zmieniać? Jeżeli szukasz rozwiązania i brakuje Ci miejsca na inne sprawy w kalendarzu to może warto poświęcić czas na poszukiwanie idealnego rozwiązania dla Siebie.
Pochwalcie się jak u Was wygląda planowanie? Chętnie odwiedzę każdego z Was 😉

Posted in Bez kategorii
  • W moim przypadku kalendarze książkowe się nie sprawdziły. Mam za to kalendarz przypięty do tablicy, który sobie narysowałam (https://www.instagram.com/p/BOwykq3hcti/?taken-by=gawrastefana). Do zapisywania na szybko korzystam z notesu, który mieści się nawet w najmniejszej torebce. Poza tym jestem fanką aplikacji Wunderlist. To dla mnie najlepszy planer, który pozwala na planowanie pracy w grupie i wyznaczenie osób odpowiedzialnych za poszczególne zadania oraz podział na kategorie.

    • Dorota Adam

      Świetny kalendarz. Najważniejsze żeby stworzyć coś co będzie sprawdzało się u nas samych 😉

  • Próbowałam już wszystkiego i gotowego kalendarza i drukowanych plannerów. Wszystko działało do czasu. Często zdarzało mi się porzucać te notatniki i zupełnie zapominać o tym by je uzupełniać. Na razie działam z bullet journalem i póki co się sprawdza oby tak dalej. Z planowaniem to jest tak, że każdy musi znaleźć taki sposób, które jest na miarę szyty. Wtedy zadziała. 🙂

    • Dorota Adam

      dokładnie 😉 ja mam bullet z planerem – trochę pomieszane 😉

  • Ja mam kalendarz książkowy i kilka notesów – chyba idą w stronę bullet journal ;-), używam wszystkich 🙂

    • Dorota Adam

      chętnie zobaczę, ja staram się mieć jeden, teraz chyba będę się przenosić do większego formatu